#020
Link :: 20.05.2008 :: 22:08
miałam zamiar już nigdy tutaj nie pisać
miało być pięknie i kolorowo.
i było. jest. od ponad pół roku.
cóż z tego jednak, kiedy na horyzoncie marzeń pojawia mi się
pewien brunet
[nazwijmy go panem miziem]
horyzont marzeń zdaje się być coraz bliżej
drżę niecierpliwie
co zrobię, gdy marzenie stanie się realne?
Komentuj (0)
#019
Link :: 25.02.2008 :: 00:47
[b o j ę s i ę]
dużo sekund minęło już
ja się ustatkowałam przy panu żółwiu
ostatnio tylko serce dwa razy zabiło mocniej
gdy spotkałam się po długim czasie z panem królikiem
dziwnie tak
on też ustatkowany, szczęśliwy
pan dziurek ma nową dziurkę
poza tym oboje już zapomnieliśmy chyba, że kiedyś staliśmy się poetycko jednością
dobrze mi z tą świadomością
pan koza.
pan koza na tym wszystkim stracił chyba najbardziej
mijam go
czasem wyślę mu smsa, żeby nie umarł przypadkiem w wiecznym chłodzie braku uczuć
porzucony
bo w końcu udało mi się porzucić go naprawdę
pan żółw.
k o c h a m g o.
lecz mimo wszystko nie żałuję tego, co mu zrobiłam..... choć nie o wszystkim wie.
i nie będzie wiedzieć. nie ode mnie. ja zapomniałam, wytarłam z pamięci.
pan żółw sprawia, że śmieję się radośnie i głęboko
że wydobywam z siebie to zakopane gdzieś w ogródku małe dziecko
pogodne i świeże
pan żółw sprawia, że nie boję się już perspektywy wyjazdu z kraju.
[boję się m o j e g o c i a ł a.]
Komentuj (0)
#018
Link :: 23.12.2007 :: 00:48
w pociągu
naprzeciwko mnie siedział młody chłopak
pół podróży czułam pulsowanie w podbrzuszu
pół podróży fantazjowałam
ja na górze
on na dole
on wysiadł
a ja pozostałam niezaspokojona.
Komentuj (0)
#017
Link :: 19.12.2007 :: 23:29
tylko czasem
gdy przechodzisz koło mnie
staram się wyczuć twój zapach.
i uśmiecham się do wspomnień.
[tych dobrych
bo złe się zatarły.]
Komentuj (0)
#016
Link :: 10.12.2007 :: 20:07
minął miesiąc
nadzwyczaj spokojny miesiąc
doszłam do wniosku, że jest mi samej ze sobą
c u d o w n i e
zanurzam się
w siebie
odnajduję drobnostki, które cieszą
minął miesiąc
czekam na znak od pana kozy
(jego libido najwyraźniej potrzebuje właśnie miesiąca na urośnięcie
wystarczająco dużo)
czekam
nie po to, żeby iść z nim na jego skinienie
ale żeby to raz, a definitywnie skończyć
to zbyt męczące
trzeba rozejrzeć się za czymś świeżym?
Komentuj (0)